Tommy Hilfiger: Bankructwo nauczyło mnie więcej niż studia MBA

gfhk9kqturbxy83ywvhzjmyyjywmjvkmtlimzi5ndjiotjhmzjmzgywyy5qcgvnkpudb03na1nnaekvas0b4adcw4ghmqiGdy miał nieco ponad 20 lat, Hilfiger już był przedsiębiorcą, ale bez tak jasnej wizji na swój biznes, jaką ma teraz. Wówczas szło mu na tyle kiepsko, że musiał… wnieść wniosek o bankructwo spółki. – Zbankrutowałem jeszcze zanim skończyłem 25 lat – wspominał w rozmowie z CNBC.

Tommy Hilfiger to odzieżowe imperium, notujące obecnie roczną sprzedaż na poziomie 6,5 miliarda dolarów. Zanim jednak Hilfiger założył swoją firmę, życie ciężko go doświadczało – i jak teraz twierdzi, porażki, które ponosił mając dwadzieścia kilka lat, dały mu o wiele więcej niż nauka na najbardziej prestiżowych uczelniach.

Gdy miał nieco ponad 20 lat, Hilfiger już był przedsiębiorcą, ale bez tak jasnej wizji na swój biznes, jaką ma teraz. Wówczas szło mu na tyle kiepsko, że musiał… wnieść wniosek o bankructwo spółki. – Zbankrutowałem jeszcze zanim skończyłem 25 lat – wspominał w rozmowie z CNBC.

Bankructwo Hilfigera

Jako nastolatek Hilfiger mieszkał w Nowym Jorku, gdzie otworzył mały sklep z ubraniami w 1969 roku. Kosztowało go to 150 dolarów i jak widać – nie zwróciło się, a wręcz przeciwnie, chociaż z początku biznes szedł świetnie i

Hilfiger otwierał kolejne sklepy. Po jakimś czasie skończyły mu się jednak pieniądze i musiał złożyć wniosek o bankructwo. Projektant opisał to w swoich wspomnieniach – książce “American Dreamer: My Life in Fashion & Business”.

– To było najbardziej pouczające doświadczenie w moim życiu. To było moje MBA – podkreślał. Właśnie wtedy projektant zrozumiał, że musi zacząć o wiele poważniej traktować biznes i doskonale rozeznawać się w finansach firmy.

Więcej: www.businessinsider.com.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

two × one =

*